Z początkiem września TVP rozpoczęło emisję 3. sezonu popularnego programu Rolnik szuka żony. W drugim odcinku rolnicy spotkali się z kobietami, które wybrali na podstawie przeczytanych listów i załączonych do nich zdjęć. Problem w tym, że nie wszystkie kandydatki wyglądały tak samo jak na fotografiach, a niektóre były wręcz do siebie niepodobne.

Jeden z uczestników Grzegorz, umówił się na spotkanie aż z ośmioma paniami. Niestety, na widok dwóch z nich poczuł się oszukany, ponieważ zwyczajnie ich nie rozpoznał. Pierwsze rozczarowanie przeżył na widok 22-letniej Ani:

Różni się. I to bardzo. Szczerze mówiąc, po prostu nie poznałem. Może chciała zaprezentować się z jak najlepszej strony

– powiedział w rozmowie z Martą Manowską, prowadzącą program.

Kolejny, jeszcze większy szok rolnik przeżył widząc 20-letnią Aleksandrę. Zdaniem kobiety, różnica w jej wyglądzie była spowodowana… ścięciem włosów.

Po wyemitowaniu 2. odcinka, na oficjalnych profilach Rolnik szuka żony, internauci natychmiast przyznali Grzegorzowi rację, uznając, że takie zakłamywanie rzeczywistości przez kandydatki, jest po prostu nie fair:

– Ma chłopak rację… to jakbym się umówiła z Bradem Pittem, a przyszedł Danny de Vito. Ma prawo czuć się rozczarowany.

– On ma rację, pokazał siebie tak jak wygląda, nie ukrywał nic, więc oczekiwał tego samego! One są w tej sytuacji zakłamane i nie fair.

– Na zdjęciach, które wysłała, a na żywo to zupełnie dwie inne osoby.

Myślicie, że rolnik nie zrazi się takim obrotem spraw i jednak znajdzie miłość wśród wybranych kobiet?

Zobaczcie fragment odcinka, na którym Grzegorz (nie) poznaje kandydatkę Olę…

(wideo na następnej stronie)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here