Bohater pierwszego odcinka nowej edycji programu Ślub od pierwszego wejrzenia, Adrian, dopiero co zadebiutował w telewizyjnym show, a swoją wypowiedzią już wywołał sporą dyskusję w sieci. 31-latek nie miał partnerki od 8 lat, ale mimo to postawił wysokie wymagania przyszłej żonie i właściwie były one związane wyłącznie z wyglądem zewnętrznym.

Mężczyzna pochodzi ze Szczecina, w przeszłości miał problemy z hazardem, a obecnie prowadzi warsztat samochodowy. Adrian zgłosił się do programu by znaleźć żonę… idealną i to w dosłownym tego słowa znaczeniu. Po pierwszym odcinku jedno jest pewne – przed ekspertami nie łatwe zadanie, bo zadowolić pana młodego będzie naprawdę ciężko.

Choć Adrian sam waży 110 kilogramów, zastrzegł, że kandydatka musi być szczupłą i piękną blondynką. W ankiecie napisał również, że partnerka na życie musi być „bez widocznej otyłości, dziąseł konia i żółtych zębów”.

Jak pan będzie zbyt rygorystyczny, to trudno będzie panu żonę znaleźć

– strofował go jeden z ekspertów, antropolog, prof. Bogusław Pawłowski.

Mimo, iż wygórowane wymagania nieco zaniepokoiły specjalistów, postanowili oni poszukać kandydatki dla Adriana i ostatecznie sparowali go z mieszkającą w Krakowie Anitą. Obawiali się jedynie, czy problemem nie będzie duża odległość pomiędzy miejscami zamieszkania przyszłych małżonków. Ostatecznie podjęli ryzyko i postanowili poinformować kandydata, że mają dla niego partnerkę. Adrian natychmiast upewnił się, że Anita nie ma „zębów konia” i wydawał się usatysfakcjonowany odpowiedzią.

Czytaj dalej na następnej stronie…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here